piątek, 23 stycznia 2015

Rodzinne pertraktacje.

Z życia naszej rodziny:

M (lat 3,5): - Mamusiu, chcę mieć rybkę!

Ja: -  Kochanie, ale jaką rybkę?

M: - Rybkę mamusiu, taką co pływa....

Ja: - Wiesz synku, to jest poważne zobowiązanie. Niebawem jedziemy na ferie, co wówczas zrobisz z rybką? Rybka zostanie w domu i musi jeść, kto ją będzie karmił jak Ciebie nie będzie?

M: - Jak to kto, babcia!

Ja: - A co, jak babcia też wyjedzie na ferie?

M: (chwila zastanowienia) - Yyyy, nie wiem, ale nie zjemy tej rybki na obiad z frytkami, prawda... ?
    
Co mi pozostało. Matka zakasała rękawy i zabrała się za szycie rybki, która nie musi jeść, którą można zabrać na ferie i - co najważniejsze - z frytkami nie będzie smakowała :))))



Ta rybka, to właściwie nie rybka, a wieloryb - czyli ssak, ale na szczęście Młody nie zorientował się jeszcze w małym oszustwie. Póki co niech żyje w błogiej niewiedzy :) Wzór pochodzi stąd (klik) i jest dość prosty w wykonaniu, tak więc jeśli ktoś w ma w domu amatora rybek - polecam :))))


Rybka mieszka z nami od tygodnia, nie jest wymagająca w hodowli i co najważniejsze - przeżyje każdą oznakę miłości tzn. tarmoszenie, przytulanie, podrzucanie... Czegóż chcieć więcej?

Dane techniczne:
tkanina na brzuchu: Daisy Blue z kolekcji Color Collection firmy Andover Fabrics
tkanina na grzbiecie: recycling poszewki na poduszkę :)
oczy, nos i wykończenie tylnej płetwy haftowane
rumieńce z filcu

Teraz druga latorośl marudzi - o zgrozo - o pieska!!! Chyba przyszedł czas, bym i ja wyjechała na ferie, może znów nikt się nie zorientuje?? :)))
K.

17 komentarzy:

  1. Świetny wielorybek! A dialog nie do pobicia:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. No coś Ty!!..... mamy nie biorą wolnego. Na pieska zapewne też coś się znajdzie. Wielorybek świetny.

    OdpowiedzUsuń
  3. O ja pierdzielę, jakie cudo!!!!!! Przeuroczy wielorybek! Mama, która potrafi zrobić coś takiego to skarb :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny sposób na kompromis z młodym pokoleniem. Daje Małemu radość posiadania zwierzątka, a mamie przyjemność i satysfakcję z szycia. Wielorybek jest cudowny i na pewno skradłby serce nie jednemu dorosłemu :)
    U nas raczej była by mowa o dinozaurze (o zgrozo!) albo krokodylu. Na szczęście nie są to zwierzaki domowe w przeciwieństwie do (wielo)rybów :)
    Pozdrawiam Ciebie, Młodego i jego Rybkę :)
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
  5. Nieziemsko piękny ten Twój wieloryb :) Zdolna z Ciebie bestyjka, śliczny jest ;) Więc jak, istnieje szansa na równie słodkiego pieska?

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudna rybka :))) Po prostu fantastyczna!
    A rozmowa przypomniała mi o satyrze w krótkich majteczkach. Tej z ubiegłego wieku ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudny! Dobrze, że moja Młoda go nie widzi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie mieć taką mamę. Wielorybek rewelacyjny. Do tego te hafty - pięknie wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wieloryb Pięknota!! Nawet o fale zadbałaś! Pięknie wszystko dobrane i wykonane! M. musi chodzić dumny jak paw :)

    Inspirujesz i oko sycisz, ale zdaje się, że się powtarzam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluje psychologicznego podejścia i umiejętności wykorzystania do tego umiejętności szycia:):)

    OdpowiedzUsuń
  11. fiuuu fiuuu matka :D istna czarodziejka z ciebie!! :D
    no i pies koniecznie musi dołączyć do rodziny :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ cudna !!! A jak zrobiłaś taki wygięty ogon?

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie się Ciebie czyta :) Rybka jest fantastyczna, te kolorki i wykonanie piękne! Może i ja się skuszę na wielorybka :) A ten wygięty ogonek to jak powstał?

    OdpowiedzUsuń
  14. Spojrzałam na wzór i już wiem skąd wygięty ogon ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepiękny wielorybek, już się nie mogę doczekać pieska :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciocia, to ja w takim razie, zamawiam pieska w takim stylu jak ta Wasza rybka:D:D:D:D U was szał rybek, a u nas jęki o psiaka:D Może dzięki takiej "sztuczce", chociaż na kilka dni, ustałby błagania o szczeniaka..:P:P:P:P

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale fajny pomysł z tą rybką :)) Nie dość, że nie do jedzenia, to jeszcze długowieczna :))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń