niedziela, 21 sierpnia 2016

Jego Wysokość - Poddupnik II

Ostatnio, yhm - już prawie od roku, czyli tak jak mówię - OSTATNIO :) coraz mniej piszę, chociaż wcale nie mniej szyję. Jednak jakoś słowa nie chcą mi się układać w całość. A wychodzę z założenia, że jak nie mam nic do powiedzenia, to lepiej bym się nie odzywała, niż plotła dyrdymały :))) I stąd ta głucha cisza w eterze... Bo mimo wszystko trochę mi tak dziwnie wrzucać na bloga same zdjęcia bez kszty komentarza.

Tak czy inczej - dziś suchy post ze zdjęciami. Niechaj obrazy mówią same za siebie - że tak to górnolotnie określę.



Quilt, a docelowo poddupnik II.
Połączone tkaniny Riley Blake z kolekcji: Cottage Garden, La Vie Boheme, Floribella, Halle Rose, Kensington i być może jeszcze pare innych.
Cud, miód i eksplozja kolorów.
























Totalny free style w tworzeniu tzn prostokąty różnej szerokości połączone w pasy, które po zszyciu trzech rzędów dały taki kwiatowy efekt. Efekt godny niejednej pupy, przyznacie :)


Mistrzem pikowania to ja póki co nie jestem, zatem i tym razem jedno z najprostszych możliwych - w krateczkę vichy, diamenty czy po prostu romby.


 

Zdjęć na sofie w docelowym miejscu nie mam, bo poddupnik cieszy nie moje pośladki, powędrował w świat. Niechaj dobrze służy!


A teraz weno przybywaj! 
K.


wtorek, 19 lipca 2016

Economy block z futerkowym charrrakterem

Znacie te słowa: czasami człowiek musi, inaczej się udusi?
A poczuliście to kiedyś na własnej skórze - żeby nie powiedzieć gardle? :) I to trzykrotnie w przeciągu dwóch tygodni??

Często tak bywa ze mną i moimi szyciowymi poczynaniami. Przychodzi taki moment, myśl, potrzeba i BACH! kolejna poduszka uszyta. Te dla dzieci szyje mi się z lekkością i sprawiają najwięcej radości (na szczęście nie tylko mnie). Nie wiem, czy wynika to z faktu, iż w moich tkaninowych zasobach tych z motywem dziecięcym mam najwięcej, czy też najłatwiej jest mi sprostać oczekiwaniom i gustom najmłodszych, bo im się z założenia raczej wszystko podoba? :)))


Bez wdawania się w zbędną dyskusję - prezentuję kocią poduszkę, którą uszyłam dla pewnej 6-letniej miłośniczki czworonożnych futerkowców. Aby nie poczuła niedosytu - jest ich tam aż 9!! - każdy inny i każdy równie charrrakterny :)
Ponownie wykorzystałam economy block (tak jak TU), bo jak już kiedyś wspominałam - poważnie uzależnia i co jakiś czas trzeba do niego wrócić. A jak trzeba to trzeba - sami rozumiecie.


Poducha ma wymiar 40 x 40 cm, z tyłu wykańcza ją mięciutkie minky - podobno najlepsze do przytulania (tak twierdzi nowa właścicielka)! Obdarowana zadowolona, to i ja czuję satysfakcję.


W dodatku poducha wpisuje się kolorystycznie w temat letniej zabawy Hello Sunshine u Gosi QuiltsMyWay, więc i ja dołączam. A co, czasami człowiek musi :)
Grono uczestników jest na tyle zacne, że czynię to z ogromną przyjemnością!

 

K.





piątek, 5 lutego 2016

Wcale nie tak różowo.

Zbieram się z zamiarem przerwania tej ciszy w eterze, ale im bardziej chcę, tym bardziej mi nie wychodzi... Pomyślałam - muszę sobie przypomnieć jakie to przyjemne i motywujące uczucie, gdy ktoś połechce miłym komentarzem czy też szepnie życzliwe słowo. Po wielu zawirowaniach losu, niemocy i niewiary - tego mi teraz egoistycznie potrzeba :)



Poduszka powstała jeszcze pod koniec 2015 roku. Zasadniczo to nic skomplikowanego - pozszywane kwadraty i najprostsze z możliwych pikowanie. Tym razem delektowałam się samym wyborem tkanin. Trochę jakby na przekór temu, co zawsze słyszałam, jakoby "kolor różowy gryzł się z czerwonym"!
Nic bardziej mylnego.



Chociaż jest tu dużo odcieni czerwieni i różu - żadnej z nich zęby nie urosły :)
I mimo sporej różnicy w wielkości wzorów, a także mnogości deseni - od kwiatków począwszy na paskach skończywszy - konsekwentnie trzymałam się założonego planu - miało być różowo i dziewczęco.
Chyba się udało?


Na tył wykorzystałam milutkie blado-różowe minky. Tak tak, na tym punkcie przepadłam i ja :))) Ale jak chodzi o możliwość przytulenia się - nie znajduję nic bardziej miziastego i przyjemnego w dotyku! Oczywiście wśród materii nieożywionej - zwierząt i grzecznych dzieci (jeżeli w ogóle takie istnieją :) ) nie uwzględniam w tym porównaniu...



Poducha zapinana jest na zamek kryty, co także jest osiągnięciem godnym odnotowania po tym, jak kupiłam sobie do tego celu specjalną stopkę (zwaną stopką do wszywania zamka krytego; eureka!) Takie małe, a tak cieszy :)
I oby tych powodów do radości było w najbliższym czasie jak najwięcej - nawet tych malutkich! Czego sobie i Wam życzę!
 
K.



czwartek, 17 września 2015

Ssssama ssssłodycz

Ja zdecydowanie nie podążam za trendami :) Zwyczaj jest taki, aby przygotowywać sobie listę postanowień noworocznych. Że od Nowego Roku niby wszystko się zmieni, złapie rumieńców, zacznie nam się chcieć i w ogóle to będzie lepiej. U mnie wszystko miało się zacząć we wrześniu. Fiu, fiu - jakie to ja plany miałam... !!
Wakacje rozleniwiają - nawet nie próbowałam się łudzić że cokolwiek uda mi się zdziałać w te upalne dni. Ale zaraz po wakacjach - naładowana pozytywną energią, siłami witalnymi - miałam znaleźć czas na wszystko! Na obowiązki i przyjemności, na zadbanie o siebie i nie tylko, na naukę, na sport - tak dla zdrowia. I wreszcie na odrobienie się z zaległości... Taaaaa.....

Jak wygląda rzeczywistość nie będę pisała, co by się nie pozbywać resztek nadziei, wszak wrzesień jest przecież długi - ma całe 30 dni, a dziś jest zaledwie 17 :))))) Mam jeszcze szansę na poprawę i tej myśli się trzymam! Ale na wszelki wypadek nie pytajcie, czy w nią wierzę.

W połowie wakacji udało mi się uszyć coś patchworkowego. W podziękowaniu za wspaniałą niespodziankę, jaką zostałam obdarowana - uszyłam poduszkę.


Kwiecistą, dziewczęcą....


Na szczęście....


 I z niespodzianką....




Już dawno nie było u mnie tak słodko :) 

Dane techniczne:
wymiar poduchy - około 45 x 45 cm, zamykana na zamek
pikowanie - metodą quilt-as-you-go 
tkanina z domkiem oraz tkanina w kwiatuszki z ostatniego zdjęcia pochodzą z kolekcji Enchant od Riley Blake
zielono-musztardowa Kona Kaufmana to kolor Wasabi;

O tutorialu na opaskę myślę usilnie. Będzie. Na pewno :)
K.