sobota, 5 kwietnia 2014

Robocopy w towarzystwie


Robocopy doczekały się towarzystwa :)))  Wierzch nowego quiltu uznaję za zakończony. Zwyczajowo trochę to trwało, ale szczęśliwie zamówiona Kona White okazała się mieć ten sam odcień co poprzednia i mogłam ze spokojem ducha powolutku dzień po dniu coś kroić i doszywać.


Teraz dwie ważne rzeczy przede mną: wybór i zamówienie materiału na tył, oraz nazwanie quiltu. Do tego drugiego jakoś nie mam serca. Tzn nie przychodzi mi to z łatwością i lekkością języka. Z resztą moje krasomówcze zdolności (lub też raczej ich brak) da się zauważyć w niezwykle "rozbudowanych" tekstach pod każdym postem.... :)))))  Ehhh, nawijać makaronu na uszy to ja nie umiem. Nigdy nie umiałam. Niestety. Czasami nad tym ubolewam :)


Reniari zasugerowała, że blok z robocopem kojarzy Jej się z Polskim Czerwonym Krzyżem - moja mama - o zgrozo! - również miała takie spostrzeżenia. Ups! Nie do końca taki był zamysł :))))) A tymi czerwonymi krzyżykami chyba tylko dolałam oliwy do ognia... Jednak jak postanowiłam na początku - nic nie zmieniam względem początkowego planu i trzymam się tego kurczowo. Mam nadzieję, że po przepikowaniu całości, dodaniu lamówki, jakiegoś żywego koloru na tył - całość zyska nowy wymiar i właściwa nazwa sama się wyklaruje.
 

Quilt ascetyczny jak chodzi o kolory. Dużo bieli? Może trochę. I niebieski - którego u mnie w projektach jak na lekarstwo - przeważanie używam turkusów. Czasami jednak trzeba zrobić coś wbrew swoim utartym przekonaniom i przyzwyczajeniom. Ten quilt jest tego doskonałym dowodem :)))
K.

33 komentarze:

  1. A mi ten top wygląda tak trochę na ludowo, zwłaszcza na ostatniej fotce :) Coś zupełnie innego, niż to co dotąd można było oglądać u Ciebie :) Wygląda rewelacyjnie... już nie mogę się doczekać tego jaki materiał wybierzesz na tył :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to samo pomyślałam! :)
      'My retro story...' albo 'My folk variations' :D

      Usuń
    2. Kompletnie nie pomyślałam o regionalnych wpływach, ale teraz zaczyna mi coś świtać :) Dzięki dziewczyny!!

      Usuń
  2. On jest taki pozytywnie staroświecki i trochę norweski. I bardzo oryginalny. Ciekawa jestem, jak go przepikujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dumam nad pikowaniem. Jak przyjdzie co do czego to będę się musiała na coś zdecydować :)
      Pozytywnie staroświecki mówisz? Hm. Pasuje mi to! :))))

      Usuń
  3. Przepięknie Ci wyszedł ten quilt. Jest cudny. Intrygujące wzory i prostota czynią cuda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) Prostota to zdecydowanie nie moje drugie "ja", ale tym razem postanowiłam zaryzykować. Sama jestem ciekawa jaki będzie efekt końcowy :)

      Usuń
  4. Quilt jest piękny! i prostota z bielą w roli głównej to teraz bardzo lubiana rzecz :) a co do nazwy to coś z tym PCK musi być :) ale to tak na wesoło raczej odbieraj :) w garderobie niemowlęcej mamy jedno body które ma nadruk czerwonych kwiatków, a mi się i tak kojarzy z PCK i zawsze mówię o tym "body PCK" ;) więc Twój quilt też po trochu bym tak skojarzyła :) pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! PCK - Praktyczna Ciepła Kołderka! :)))))

      Usuń
  5. Mam nazwę! Norsk! No przecież!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo skandynawski, idealny do takich wnętrz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że gdzieś się wpasuje, choć nie mam dla niego jeszcze przeznaczenia. Jest totalnym eksperymentem w moim wydaniu :)))

      Usuń
  7. Piękny! Na pierwszy rzut oka wygląda jak patchworkowa wersja ukraińskiego wzoru krzyżykowego. Moja mama zrobiła kiedyś bieżnik właśnie z gwiazdami i malutkimi czerwonymi krzyżykami, stąd skojarzenie. Na drugi rzut oka jest niewątpliwie skandynawski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haft krzyżykowy? O tym bym nie pomyślała. Ale muszę podjąć trop :)

      Usuń
  8. Wspaniały...! no to pewnie doleję oliwy do ognia, bo mnie też się skojarzył z czerwonym krzyżem...:P ups ;)
    Snowflake zbyt banalnie - a może w takim razie po norwesku? : snøfnugg?
    Nie mogę się doczekać aż go odziejesz też i na tyle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż mogę powiedzieć - i Ty Brutusie przeciwko mnie? :)))) Żartuję, niech będzie że PCK :)

      Usuń
  9. No ja się ze skojarzenia nie wycofuje :) Czekam na efekt końcowy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czekam, w chwili obecnej na kuriera z tkaniną na tył :)

      Usuń
  10. Ojej jaki śliczny ten wierzch. Perfekcyjnie uszyty, cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A nie się kojarzy z zimą bo biały i te Gwiazdki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli prawie się wpasowałam w obecną aurę :)))) Ups! Mam sporo czasu na wykończenie, do zimy powinnam zdąrzyć :)

      Usuń
  12. Te czerwone krzyżyki do mnie nie przemawiają, ale poza nimi jest romantycznie, ludowo, zimowo i zachwycająco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu. Ja też zastanawiam się, czy nie jest nazbyt krzyżacko? :)

      Usuń
  13. Podoba mi sie. I rzeczywiscie zdecydowanie skandynawski jest. Mnie sie akurat skojarzył z kremem do rąk "formułą norweska" ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje skojarzenia to zima w Zakopanem! Mróz, dzwoneczki sań i woń grzańca na stoku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale masz wyobraźnię, zazdroszczę! :))) Dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam!

      Usuń
  15. A ja nadal czuję w nim zimę i wspominam te ciepłe skarpety z takim wzorem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest - jak go biorę na kolana i zaczynam pikować - od razu robi mi się cieplej :)))) Może do zimy uda mi się go skończyć.... Hehe :)

      Usuń
  16. Przepiękny wzór i wykonanie go przez Ciebie ! Już widzę go u mnie w sypialni ... sam przygotowałaś wzór ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam! i dziękuję :) Tak, wzór narysowałam sama, ale nie jestem pewna, czy gdzieś kiedyś go widziałam i głęboko siedział w podświadomości by wreszcie ujrzeć światło dzienne, czy popełniłam całkowitą innowację :)))))

      Usuń