sobota, 18 stycznia 2014

Na tapecie siedzi leń :)

Na tapecie siedzi leń... a właściwie to nie na tapecie, a we mnie :) (na tapecie chwilowo zawisła próba zmierzenia się z owym leniem). Leń jest przeogromny, ale za to mający dobre wytłumaczenie. Jakieś 3 tygodnie temu odnowiła mi się stara kontuzja - jeśli tak można nazwać wykrzywiony w paragraf kręgosłup - i skutecznie utrudniała mi normalne funkcjonowanie nie mówiąc o przyjemnościach takich jak szycie. Siedzenie sprawiało mi ogromny ból, stanie też nie należało do przyjemnych - tak więc miałam niezłą wymówkę do tego, aby leżeć kiedy tylko się da :)
Na szczęście teraz jest już lepiej, czeka mnie rehabilitacja, ale jak to z terminami bywa - za jakiś czas......

Pierwszą próbę zmierzenia się z leniem kiedy ból zaczął być "do zniesienia" podjęłam trzy dni temu. Efekt właśnie zawisł na tapecie. Kolory w rzeczywistości nie są aż tak bardzo intensywne jak na zdjęciu, ale pogoda jaka jest każdy widzi - zdjęcia wychodzą mocno przekłamane....























Pewnie powstanie z tego kolejna poduszka, bo większe projekty dla własnego dobra muszę sobie póki co odpuścić. Aczkolwiek uważam, że gdyby zrobić więcej takich bloków - mogła by z tego powstać fajna dziecięca narzuta na łóżko. To kiedyś :)


Ale skoro się żalę, to pożalę się jeszcze trochę. W mieście, gdzie obecnie mieszkam, nie ma żadnej - słowem - ŻADNEJ - w mojej ocenie - dobrej pasmanterii. Kraków jest pięknym miastem (widać to zwłaszcza wtedy, kiedy nie wisi nad nami smog, czyli niestety rzadko :((( ) i generalnie kocham to miasto - tęskniłam za nim gdy przyszło mi mieszkać gdzie indziej - ale smutna prawda jest taka, że znalezienie jakiś fajnych i przydatnych akcesoriów do szycia, do patchworku, tkanin - graniczy z cudem. Wspominałam ostatnio o mojej wycieczce w poszukiwaniu drewnianych uszu do torebki... Cóż :(
Wczoraj udało mi się przez totalny przypadek natrafić na nici marki GÜTERMANN - ale uwaga - grubsze niż standardowe - "do szwu ozdobnego i do obszywania dziurek". Oczywiście nie omieszkałam kupić jednej szpulki - na wypróbowanie :) Zamierzam nimi przepikować nową poduchę, chociaż jeszcze kompletnie nie mam pojęcia w jaki wzór :)))) Pewnie posiedzę, popatrzę jak sroka w kość i może jakiś pomysł mi się w głowie wykluje. Mam tylko nadzieję, że te nici pójdą na mojej maszynie, że nie połamię igły ani nie uszkodzę bębenka.... To się okaże (gdyby ktoś z Was miał już jakieś niemiłe doświadczenia z tą nicią i maszyną to piszcie prędko zanim zacznę, proszę :))))) ).

Na zdjęciu: 
po lewej - nić uniwersalna 100% poliester, 500m, Gutermann; kolor 800 (śnieżnobiały)
po prawej - nić do szwu ozdobnego i do obszywania dziurek, 100% poliester, 30 m, Gutermann, kolor 111 (złamana biel, ecru).

Ciekawa jestem efektu końcowego. Idę podumać :))))
Pozdrawiam ciepło.
K.


12 komentarzy:

  1. Jakie przekłamane? naprawdę? buuu... szkoda, bo tak pięknie daje po oczach... i koteczka tak ładnie wyeksponowało w tym łososiu (dobrze kolor widzę? )
    Szkoda tych Twoich plecków, ale jak mogłaś poleżeć to może i dobrze ;) Mam jednak nadzieję, że niebawem kontuzja Ci się cofnie i ku mojej wielkiej radości na siedzenie przy maszynie pozwoli - radość to podwójna bo jak widzę te kolory...!!!
    A Ty wiesz, jak nie ma pięknej pasmanterii to znaczy, że jest dziura na rynku.... myśl ;)
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Słońce!
      Dziura na rynku??? Ja bym to nazwała KANIONEM!!!

      Usuń
  2. Świetne motywy dobrałaś:) Dużo zdrówka życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne. Za jedno i drugie dobre słowo :)))

      Usuń
  3. Piękne bloczki i bardzo kolorowe, świetnie rozłożyłaś kolory :) Ja tam lenia nie widzę ;) Jak na osobę zmagającą się z bólem to zrobiłaś Baaardzo wiele, ja pewnie nie usiadłabym nawet do maszyny. Trzymam kciuki za szybki powrót do formy i życzę zdrówka :)
    PS: Tych nici niestety nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Karola! Ja też myślałam że nie usiądę, ale to już chyba zakrawa o uzależnienie - nie wiem co silniejsze: ból pleców czy niemoc robienia tego, co się lubi. A w głowie tysiąc pomysłów!! I tak się męczę i tak :))))))

      Usuń
  4. współczuję - naprawdę :* mnie dziś też właśnie dopadło :( a myślałam, że będzie spokój przez jakiś czas... no cóż za długo szalałam na nogach (sprzątałam i zszyłam wreszcie blok z ostatniego postu :) więc teraz musze leżeć :)

    co do bloku Twojego - znam te tkaniny i chyba to jest małe cudo co?? :D rety ślicznie się komponuje :) muszę pomyśleć nad podobnym projektem, bo postanowienie na 2014r to wykorzystać do cna skrawki materiałów :D

    ściskam i dużo zdrówka! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, doskonale wiem co czujesz. Wypoczywaj, leniuchuj ile wlezie i trzymaj(cie) się ciepło!!! :)))
      Plan na wykorzystanie wszystkich skrawków zaiste zacny :)))) Powodzenia!!

      Usuń
  5. proponowałabym zostawić projekcik i doszywać.... doszywać ....doszywać .... aż słusznych rozmiarów narzuta powstanie ;)))
    Zdrówka życzę♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia :)
      Z tym doszywaniem to chyba innym razem, bo poduszka już sklecona, została mi jedynie lamówka do przyszycia. Będzie w sam raz na prezent urodzinowy dla małego chłopca :)

      Ale narzutę i tak kiedyś taką uszyję, bo podoba mi się cała koncepcja - można wyeksponować ciekawe wzory, jest kolorowo, a do tego nie trzeba się męczyć co by było idealnie równo, bo bloki poza tym że są kwadratowe, to nie wymagają szczególnych zabiegów. Polecam! :)))

      Usuń
  6. Twoje projekty są powalające. Doceniam tym bardziej, że wczoraj zabrałam się za swój pierwszy patchwork i wiadomo- jak to pierwszy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, dziękuję za pochwałę :)
      Koniecznie pochwal się swoim pierwszym dziełem - ciekawa jestem ogromnie co uszyłaś i z niecierpliwością czekam na wesołą historię, która niewątpliwie będzie towarzyszyła temu uszytkowi :)

      Usuń