piątek, 31 stycznia 2014

Zzieleniały Arlekin

Nie będę dziś przynudzała zbędnymi opowieściami, tylko pokażę to, nad czym obecnie pracuję:


 Nie wiem jak Wy uważacie, ale ja powoli dochodzę do wniosku, że solidy z kolekcji Kona Cotton Solids od Roberta Kaufamna są moimi ulubionymi tkaninami :)))) Mogę je dodawać do każdego projektu, albo szyć tylko z nich. Kolory są obłędne, a możliwości połączeń - niezliczone. Po prostu cud, miód i orzeszki :)
Wracam do pracy. Miłego weekendu życzę!
K.

15 komentarzy:

  1. U Ciebie nawet skrawki - niedoróbki pięknie się prezentują...ah... (wzdycham z zachwytu)...
    Zapisałam kolejny punkt w notesiku okazyjnym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe - wnet ten notesik w szwach pęknie od nadmiaru "inspiracji prezentowych" :))
      Póki co magluję na każdą możliwą stronę zwijańca, którego dostałam od Ciebie ostatnim razem - jest po prostu niewyczerpany! Tu - dla przykładu - każdy "diamencik" jest innego koloru - żaden się nie powtarza (na zdjęciach tego może nie widać, ale uwierz mi na słowo :)))). Do tej tęczy kolorów aż mi się micha cieszy!!

      Usuń
  2. Zzieleniałam z zazdrości. Dlaczego nie mam choć ułamka Twojej precyzji i cierpliwość?!
    Pięknie! Czekam na efekt końcowy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczaki... ależ Ty jesteś dokładna! Każdy punkt jest dobrze dopasowany. Fajnie się ogląda Twoje projekty z użyciem Kony, każdy jest inny i taki "świeży".

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie też bardzo kusi ta kolorystyka i te możliwości różnych połączeń - Twoje dzisiejsze jest niezwykła, takich diamencików jeszcze nie widziałam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne! Kolory i nieoklepane kształty :) Owszem, lubię kwadraty, trójkąty i chatki z bali, epidemia sześciokątów też nie jest mi nienawistna, no a teraz pewnie jestem świadkiem narodzin nowego trendu w patchworku polskim ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. idealne diamenciki :) super to wygląda! Kona jak dla mnie daje taką przejrzystośc projektu, też baaardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapowiada się pięknie i bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie łączysz tkaniny, cudownie szyjesz.

    OdpowiedzUsuń
  9. Już miałam o bransoletkę pytać, ale olać bransoletkę. Ty rób swoje. Super to wygląda:)Co za precyzja!

    OdpowiedzUsuń
  10. oj przegapiłam ten wpis!! jak ja mogłam :D

    projekt jest CZADOWY!!! :D

    i po raz kolejny musze powiedzieć, że precyzją szycia mnie załamujesz - w sensie że załamuję się nad moimi umiejętnościami... ale będę ćwiczyć :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie to obłęd! Już się widzę skaczącą z okna podczas TAKIEGO projektu! Strzelam, że studiowałaś coś ścisłego. Tu aż kipi od precyzji! Szacuneczek! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. zgadzam się całym sercem. Tylko dlaczego są takie drogie. Chyba muszę się przeprowadzić do USA :D.

    OdpowiedzUsuń
  13. Robert Kaufman to chyba największa ekstrawagancja, do której mamy w Polsce dostęp, jeżeli chodzi o tkaniny oczywiście. Tyle że po przeliczeniu tych fat quarters na metry nie wychodzi to zbyt tanio. Tym bardziej trzymam kciuki za Twoje własne projekty;)

    OdpowiedzUsuń