niedziela, 22 marca 2015

Szewc jednak w butach chodzi :)


Czuję się wewnętrznym zwycięzcą. Wreszcie udało mi się poskromić UFOka!! Radość i lekkość sumienia przemawia przeze mnie, naprawdę jestem z siebie dumna. Nie do końca z tego, jaką UFOk ostatecznie przybrał formę, ale z samego faktu przeobrażenia...
Prace nad tym bieżnikiem rozpoczęłam w wakacje zeszłego roku. Po nieudanym majowym wyjeździe zakończonym pobytem w szpitalu, bałam się zaryzykować następnego "wypoczynku". Dlatego w sierpniu zapakowałam chłopców i pojechaliśmy za miasto posiedzieć/pobrykać na ogródku u dziadków. Chłopcy szaleli, a ja w tym czasie relaksowałam się na leżaku z nicią i szydłem w ręce - jednym okiem spozierając na robótkę, a drugim kontrolując status (nie)połamanych rąk i nóg. Jednym słowem - udało mi się połączyć przyjemnie z pożytecznym.
Wakacje jednak minęły, a w głowie codziennie rodziły się pomysły na nowe projekty, które oczywiście "nie mogły czekać".... I tym to oto sposobem - rozpoczęta robótka została odłożona do pudła. I tylko wyrzut sumienia czasami pukał w wieko nie pozwalając zapomnieć o godzinach pracy spędzonych na dzierganiu "misternych" koronek...

Zachęcona uszyciem bieżnika, który zagościł w Deszczowym Domu (Aniu - serdeczności!!) postanowiłam dokończyć bieżnik na nasz stół. Wprawdzie na codzienny użytek się nie nadaje, bo niestety plamoodporny nie jest, ale na specjalne okazje - czemu nie. Już nie mogę powiedzieć - szewc bez butów chodzi :))))


Główki kwiatów podszyłam na prawej stronie flizeliną, po czym wywróciłam na drugą stronę - w ten sposób brzegi są podwinięte. Całość przyszyłam do materiału kordonkiem. Na tej bazie dziergałam płatki... Listki też podkleiłam flizeliną ale przestepnowałam je po wierzchu nie zabezpieczając rogów przed strzępieniem... Jeszcze nie wiem jak się to wszystko sprawdzi podczas prania, czy nic nie będzie się snuło, deformowało. W najgorszym przypadku okaże się, że bieżnik był jednorazowy.... Ups, trochę było by jednak szkoda :)))


Wymiar bieżnika: 145 x 47 cm. Do szydełkowania użyłam nici Coats. Pierwszy raz miałam okazję z nimi pracować i nie mam żadnych uwag, ale warto było zainwestować nieco więcej dla tych soczystych kolorów!


Lamówkę wykonałam z tej samej tkaniny co ostatnio. Uwielbiam ten materiał (dostępny np. TU :) ).  Materiał (100% bawełna) strukturą przypomina tkaniny AGF lub Cloud9 - splot jest równy, zwięzły, tkanina jest gładka, delikatna, nieco satynowa. Mam zakusy, by uszyć z niej bluzkę na lato - to będzie wyzwanie! Teraz mam już na czym, więc kto wie, może się uda.




I to chyba tyle w temacie. Po głowie chodzi mi pewien chytry plan na wspólną zabawę, ale potrzebuję czasu, bo dograć wszystkie szczegóły. Macie ochotę coś uszyć? ;)))))
K.


PS
EDIT:
Jeszcze jedno zdjęcie znalazłam na starym dysku - zaraz po powrocie z wakacji je cyknęłam. Dokładniej widać dziergane kwiatki - trochę się nad nimi nagłówkowałam - każdy jest inny. Dziś nie wiem czy by mi się chciało.....
Czy to znaczy, że się rozleniwiłam? Hmmm..... :))))


25 komentarzy:

  1. Kasiu! To jest CU-DO-WNE!
    Ja już pomału żegnałam sie z sezonem robótkowym, bo świat woła, zwłaszcza Piątka, ale taki bieżnik będę MUSIAŁA sobie sprawić. Koniecznie daj znać, jak się to cudo zachowa po praniu. Fantastyczny wzór, o kolorach i wykonaniu nie wspomnę ;)
    A ja tu w domu wciąż cieszę oczy Twoim dziełem i podziwiam kolory i to jak bieżnik przylega do stołu i nigdzie się nie marszczy! Kupiłam sobie nawet specjanlne wypełnienie... Pozdrawiam serdecznie moje Ty nieustające źródło inspiracji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wirtuozie Szydła - dziękuję Ci za te komplementy! Tonę w pąsach.... :))))))

      PS
      Zmieniając odrobinę ton wypowiedzi - ach! to Ty łobuzie sprzątnęłaś mi sprzed nosa ostatni kawałek ociepliny bawełnianej?? A ja już na oparach ciągnę..... :))))))
      W koniec sezonu robótkowego nie wierzę. Sława, kariera, pieniądze - nie zając, nie uciekną :))))) A ile przyjemności tworzenia Cię ominie??? Nieee....... to nie może być prawda. Szydło w dłoń!! Do dzieła! :)

      Usuń
    2. Nie mam nic wspólnego z podkupieniem ociepliny. Moja zdaje sie jest syntetyczna ...
      Dziatwa w łóżkach, gary w zlewie a ja sobie wybieram kawałki na kółka :)))

      Usuń
  2. Ja przy stole z taki bieżnikiem mogłabym siedzieć i po prostu się relaksować, tak te kolory na mnie działają. Jestem zaskoczona, że z takich "serwetek" stworzyłaś coś tak fantastycznego. Ślicznie wszystko dobrane, dopracowane, zresztą jak każda Twoja praca.
    Nie mogę się napatrzeć :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale śliczny bieżnik. Taki wiosenny, no i jeżeli nie plamoodporny czyli od święta to może wykorzystasz w te nadchodzące? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki soczysty i radosny ten bieżnik. Śliczny !

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiosna pełną gębą! Kwiatki na bieżniku i kwiatki na lamówce! Aż by się chciało, aby były już za oknem :)
    Gratuluje ukończenia Ufo'ka, to zawsze miejsce na kolejny projekt!
    Odpowiadając na Twoje pytanie: chcemy szyć wiosną!!!
    Pozdrawiam
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł z tymi szydełkowanymi kwiatkami! Całość wyszła super!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bieżnik jest rewelacyjny! Nie mogę się napatrzeć!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny! Sobie tak myślę, że na odtrutkę po ostatnim szyciu odzieży to powinnam sobie przed świętami sprawic bieżnik na stół. Mam podobną kuchnię do Ciebie - białe szafki od sufitu do podłogi i wbudowany piekarnik ... co nie znaczy, że będę się od razu pakowała w dzierganie kwiatków - Twój bieżnik wygląda na mega pracochłonny, a ja już jeden zaczęty mega projekt mam w swoim pudle!

    OdpowiedzUsuń
  9. to prawdziwe cudo!!! Podziwiam i oczu nie mogę oderwać. Idealnie pasuje na wiosnę. A szydełkowe dodatki do kwiatów to świetny pomysł. Pozdrawiam i zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny, piękny tylko skąd taka nazwa dla takiego arcydzieła? Pobuszowałam w tym sklepie z tkaninami co to link podałaś i chora jestem. Ja chcę wygrać w totka i zrobić tam zakupy : ) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudo! Jak kiedyś będę miała swój dom i swój własny stół to ustawiam się na zapisy po taki bieżnik malowany!
    Kwiatki piękne! Dokładnie takie cuda moja Babcia wyczyniała z chusteczkami :)

    Ale ja też na lamówkę się napatrzeć nie mogę! Majstersztyk wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jest bombowy, te kwiatki bardzo mi się podobają, są urocze :) PS: Te doniczki są świetne - zdecydowanie wolę kwiaty doniczkowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ho ho ho! Nie ma to jak z powodzeniem skończyć porzuconą robótkę. I to w dodatku taką interdyscyplinarną ;)
    Te wiosenne kolory! Wspaniała praca! To co następne na liście? ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny! Wiosenny, uroczy i radosny. No i reprezentacyjny bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojapierdzielę. Ale cudo! A kuchnię masz prześwietną (przynajmniej ten fragment, który nam pokazałaś). PIĘKNIE!

    OdpowiedzUsuń
  16. wowww Kaśka rewelacja!! modern retro :D masz genialne pomysły :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Wchodzę codziennie i napatrzeć się nie mogę! Wciąż mi mało :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak wyzej:) jest fantastyczny, bardzo pozytywny, energetyczny, wiosnai lato na stole w jednym. A rozleniwienie...coz, ja tez czasem znajduje stare zdjecia i zastanawiam sie " Naprawde JA to zrobialam?! Chcialo mi sie??" I mam nadzieje, ze bedzie nam sie chcialo jeszcze wiele lat, zwlaszcza Tobie, hehe:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Rany - kobieto - ile TY musisz mieć cierpliwości - podziwiam!


    A.

    OdpowiedzUsuń
  20. No nie... Ale Ci zazdroszczę, Kasiu :( Uwielbiam takie świeże, wiosenne klimaty :)
    U mnie niestety zarówno stół jak i kanapa świecą pustkami. Aż wstyd !!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny bieżnik !! A to lamowanie - majstersztyk !!! Super !!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny bieżnik !! A to lamowanie - majstersztyk !!! Super !!!

    OdpowiedzUsuń