sobota, 30 sierpnia 2014

Poduszka niePATCHWORKOWA














Parę dni temu dostałam niespodziewany prezent - pare tłuściutkich ćwiarteczek FQ - pięknych i kolorowych! (możecie sobie wyobrazić banana na mojej twarzy!!)


Przeważnie jest tak - że nowe tkaniny segreguję kolorystycznie i równiuteńko układam w szufladzie, gdzie ciesząc moje oko - spokojnie czekają na swój czas... :) Tym razem nie zdążyłam odłożyć ich w przeznaczone im miejsce, tylko od razu trafiły na stół! Skalpel, yyyyy, tzn nóż krążkowy, odrobina nici, dwie godziny czasu i... ta dam - poszewka na poduchę gotowa! Zupełnie inna niż te poprzednie.
Taka niePATCHWORKOWA :)


Jest to poszewka szyta na tzw. zakładkę - nie ma guzików, troczków ani zamka. Nie jest podbita wypełnieniem, nie jest pikowana.... Czy jest zatem patchworkowa?? Hm. Trochę tak jakby jednak jest - złożona jest z 5 różnych tkanin - wykorzystałam 3 całe FQ, i po kawałku z dwóch kolejnych. Wymiar poszewki to 50 x 60 cm. Z przodu różnorodność tkanin dodaje poszewce koloru i swoistego uroku, ale tył mógłby być złożony z jednego kawałka, gdyby tylko tłusta ćwiartka napęczniała i wydłużyła się z rozmiaru 50x54 do 50x60 cm :)))) Niestety takie cuda nie zdarzają się w tej bajce, tak więc i tył - chcąc nie chcąc - jest sztukowany:

 

Szwy są płaskie - nie będą uwierały, podwójnie przeszyte - poszewka powinna przetrwać wielokrotne pranie i tarmoszenie.
Taka prosta rzecz, a tak cieszy!


To nie jest jedyna rzecz, którą uszyłam w międzyczasie - wszak przez miesiąc mnie tu nie było!!! Ale pozostałe projekty to póki co tajemnica. Umówiłam się z pewną utalentowaną Damą na wymiankę szyciową, ale o tym - mam nadzieję - już następnym razem. Ciiiii :)
K.

środa, 30 lipca 2014

Houses Mini Quilt Along - podejście nr 1


Jeszcze nigdy nie brałam udziału w żadnych QAL'ach, SAL'ach ani innych tego typu przedsięwzięciach. Dlatego zaraz po tym, jak Karolina z B-Craft głosiła na swoim blogu (o tu) informację o nowej zabawie - czym prędzej zgłosiłam się do wspólnego szycia. Ale wiecie - zgłoszenie to jedno, a zabranie się do pracy to zupełnie inna historia..... :)
Czas płynął nieubłaganie, a ja pochłonięta innymi projektami odkładałam uszycie bloku na bliżej nieokreślone "jutro". Wczoraj ocknęłam się jednak przerażona myślą, że niebawem opublikowany zostanie kolejny blok - a ja jestem jeszcze w lesie z poprzednim. Zabrałam się do pracy. Oj - lekko nie było.


Metoda PP zdecydowanie nie jest moją mocną stroną... Wprawdzie szybko obmyśliłam koncepcję kolorystyczną dla mini quiltu złożonego z 4 bloków z domkami, ale przyznam szczerze - uszycie pierwszego okupione było dużą ilością niecenzuralnych słów!!... Ups. Nie dlatego, żeby wzór był taki skomplikowany - co to to nie - Karolina zrobiła szybki, czytelny i pomocny instruktaż. Pierwszy domek choć składa się z mnóstwa kawałeczków, to jednak nie jest jakoś specjalnie wymagający jeśli chodzi o spasowanie wzoru. Problem stanowił dla mnie ten nieszczęsny papier ksero, po którym przyszło mi szyć, a później wydzierać te piiiii....p kawałeczki. Wrrrrrr. Do tej pory mam gęsią skórkę na grzbiecie. Podczas wydzierania, wyskubywania tych drobinek - nitki w szwach się obluzowywały, niekiedy pruły, coś niecoś się przesuwało..... Eh, lipa nad lipami :((( Zanim jeszcze dobrnęłam do końca - zasiadłam przed komputerem i chcąc oszczędzić sobie siwych włosów na głowie - czym prędzej zamówiłam specjalny papier o nazwie Paper for Foundation Piecing i teraz grzecznie czekam na przesyłkę. Czy pomoże, czy się sprawdzi? Nie wiem, ale pokładam w nim wielką nadzieję :)

Blok o nazwie Victorian House w oryginale ma wymiary 16 x 16 cali, ja jednak pomniejszyłam go o jakieś 30% skutkiem czego otrzymałam blok o wymiarach 11,5 x 11,5 cala. Przez moment myślałam, że może tym zabiegiem strzeliłam sobie w kolano i dlatego wszystko się kiełbasi, ale niestety albo stety NIE. Cała wina leży po stronie papieru (taką sobie wersję przyjęłam i takiej się będę trzymała :)))) ).


Po ciiiichu zdradzę mój zamysł, aby każdy domek przedstawić o innej porze roku, a później uszyć z tego kalendarz albo coś w tym klimacie. Zobaczymy jak wyjdzie :) Blok nr 1 to jesień - nawet mały szop z obawy przed spadającymi liśćmi schował się na strychu.

Blok z małymi zmianami prawdopodobnie uszyję jeszcze raz - zmienię ten "szlaczek" na dole domku bo nijak mi do całości nie pasuje. Na koniec dodam parę haftów do dekoracji i jesień jak się patrzy :)))



A tymczasem wykończona lejącym się z nieba upałem - zmykam na parę dni wypocząć. W międzyczasie zapewne Karolina opublikuje kolejny blok i mam nadzieję przesyłka szczęśliwie do mnie dotrze (jednocześnie zacierając wizję przedwczesnego siwienia :)))
Ahoj!
K.

poniedziałek, 14 lipca 2014

Torba vol. 2

Dziś parę słów o sielskim (s)zyciu - a w tle łany zbóż, stara szopa, torba... i ja :)

Mniej więcej tak wyglądała sceneria do niewielkiej sesji zdjęciowej, jaką zaproponował mi mój Zaślubiony. Wszystko fajnie, tyle że ja zdecydowanie nie lubię być po tej stronie obiektywu! No po prostu nie lubię oglądać się na zdjęciach - reaguję jak Bazyliszek - jedno spojrzenie i padam (bynajmniej nie z wrażenia). Co dziwne - przeglądając się w lustrze nie miewam takich obiekcji - no a przynajmniej nie zawsze. Czy to normalne?? (to pytanie z tych retorycznych, odpowiedź zupełnie zbędna :))) ).
Postanowiłam tym razem dać się zbałamucić (w końcu mężowi to nie grzech :) ). Po ostrej selekcji efekty jak widać:
 




Poza pięknymi starymi deskami w szopie, dojrzewającym zbożem, moją skromną osobą - na zdjęciach widnieje mój najnowszy wytwór - torba letnia na pogodę i niepogodę. Doskonała na parasol, książkę, niewielkie zakupy... pomieści wszystko, czego dusza zapragnie. Uszyta moją ulubioną metodą Quilt-As-You-Go. Wymiar torby ok. 38 x 38 cm, z uszami osiąga długość około 50 cm. Wewnątrz - podszewka, na zewnątrz zakamuflowana kieszonka :)

Inspiracja i krój pochodzi z książki, którą kiedyś się już chwaliłam (o tu) - "Playful Little Paper-Pieced Projects". Tych, co jeszcze nie mieli okazji wziąć jej w ręce, zapewniam - książka jest absolutnie wspaniała! Pięknie wydana, a do tego zawiera całą masę wzorów i przede wszystkim inspiracji! W chwilach zwątpienia i niemocy siadam i wertuję ją w tą i spowrotem i od razu poprawia mi się nastrój :))) Feria kolorów, wzorów, faktur! Poezja dla takiego maniaka jak ja.


Wprawdzie nie udało mi się jeszcze popełnić żadnego wzoru PP z tej książki (wciąż się dziwię dlaczego), za to bez reszty oczarowała mnie torebka autorstwa Charise Randell (na zdjęciu po prawej stronie). Po lekkim liftingu macie okazję oglądać moją wersję.

Na zdjęciu po lewej stronie - wzór na koszyk rowerowy autorstwa Julianny z Sewing Under Rainbow - przymierzam się do niego ale ciii, co by nie zapeszyć :))) Zresztą w tym tempie to może na przyszły sezon zdąrzę.
A tymczasem pomykam korzystać z uroków lata...


K.

----------

PS
Wyniki milutkiego rozDANIA umieściłam pod poprzednim postem.
Gratuluję zwycięzcy (i czekam na kontakt) a wszystkim pozostałym dziękuję za zabawę!



piątek, 27 czerwca 2014

milutkie rozDANIE

Dziś mam do ogłoszenia dobrą nowinę!!!
 
Przedstawiam wszystkim mojego nowego - pierwszego i jedynego :) Sponsora - sklep internetowy
 
Kto jeszcze nie zna, to zapraszam do zapoznania się z ooooogromnym asortymentem dostępnym w sklepie - począwszy od tkanin bawełnianych, polarów, tkanin laminowanych, poprzez tasiemki, guziki i inne NIEZBĘDNE akcesoria. 
Właścicielką sklepu jest przesympatyczna, uprzejma i zawsze chętna do pomocy Dominika (wiem - bo miałam szczęście i okazję by Ją poznać :))) ). Satysfakcja w obsłudze - 100%.
Sklep jest wyłącznym dystrybutorem na Polskę tkanin amerykańskiej marki Riley Blake - chyba nikomu nie trzeba przedstawiać ich jakości. Różnorodność kolekcji -  wzorów i kolorów jest duża, a do tego stale poszerzana - jednym słowem: dla każdego coś miłego :)))) 
W sklepie można także kupić ZAWSZE oryginalny polarek MINKY od Shannon Fabrics i milutkie, cieplutkie flanele w bAAArdzo atrakcyjnej cenie!! (tak, tak - zachwalam, ale ja osobiście zakochałam się w tych flanelach, o czym mam nadzieję przekonacie się już za moment).

Z tej to właśnie okazji - w imieniu swoim i sklepu www.MyBeeHouse.pl zapraszam do wzięcia udziału w milutkim rozDANIU!


Krótko o zasadach:
W zabawie udział może wziąć każdy!! ale pod pewnymi warunkami :)
  1. Należy odwiedzić sklep www.MyBeeHouse.pl, pozachwycać się dostępnym asortymentem :))              i zdecydować, która flanela podoba Ci się najbardziej
  2. W komentarzu POD TYM POSTEM należy napisać, którą flanela jest Twoim zdaniem najciekawsza i UWAGA - co chciałbyś/chciałabyś Z NIEJ USZYĆ, jak przy odrobinie szczęścia uda Ci się ją zgarnąć
  3. Na swoim blogu i / lub profilu facebook'owym należy umieścić podlinkowany (do tego posta) baner z informacją o milutkim rozDANIU *
  4. Należy niecierpliwie wyczekiwać zakończenia zabawy do dnia 13.07.2014 do godz 23:59 a następnie sprawdzić wyniki milutkiego rozDANIA i skontaktować się ze mną w celu ustalenia szczegółów wygranej - jeśli okaże się, że to właśnie Ty jesteś TYM Szczęściarzem! :)
  5. Zwycięzca zostanie wyłoniony na drodze losowania, tak więc trzymajcie kciuki!
  6. Do wygrania jest 1 mb dowolnie wybranej flaneli spośród dostępnego (w dniu ogłoszenia wyników) asortymentu ze sklepu internetowego www.MyBeeHouse.pl (sklep zastrzega sobie możliwość wyprzedania niektórych wzorów flanel przed zakończeniem zabawy).
*  jeśli podzielisz się z innymi banerem w dwóch miejscach (na blogu i na fb - napisz dwa komentarze - Twoje szanse rosną!!!

-------------------------

To jeszcze nie koniec. Skoro rozpływam się i tak zachwalam jakość flanelek - spieszę się to jakoś udokumentować...
 
Oto spodnie piżamowe EDYCJA 2 - tym razem dla mojej młodszej młodzieży - uszyte z flaneli Whale Boy od Riley Blake. Jak widać materiał przypadł do gustu nie tylko mnie - dziecię czuje się w nim jak we własnej skórze (żeby nie powiedzieć jak wioloryb w wodzie! ) - wszystkie akrobacje dają się wykonać bez większych przeszkód :))) Właściwie jedynym problemem było stanie w miejscu bez ruchu przez 5 sekund tak, aby mamie udało się zrobić nieporuszone zdjęcie. O zgrozo! Kocham te moje Małe Owsiki!!! :)))))
 
Flanela jest bardzo miękka, milutka, wieloryby są urocze i w niezwykle żywych kolorach! Świetnie się ją szyje - zwłaszcza, jak ktoś rozpoczyna swoją przygodę z szyciem ubrań - patrz: ja :)
 

Model tak jak poprzednio tj. 602 z Burdy Kids 2/2014 - odpowiednio pomniejszony do rozmiaru 98-104. Pękam z dumy! A w kolejce czekają jeszcze 4 tkaniny..... może i na moje portasy starczy???
K.
 
PS
To co, jeszcze 8 par spodni i mogę się zacząć rozglądać za overlockiem?? :))))))))

-----------------------------------------

EDIT 14.07.2014 

Szczęśliwym zwycięzcą milutkiego rozDANIA zostaje:

Czyli:
 
Serdeczne gratulacje! 
Dziękuję wszystkim za wzięcie udziału w zabawie! I do kolejnego razu!! :)