poniedziałek, 13 października 2014

Around the World Blog Hop - czyli ekshibicjonizm w pełnej krasie!

Czas napisać parę zdań o sobie. Wbrew pozorom nie jest to łatwe zadanie. Coś niecoś na mój temat możecie wywnioskować z moich wpisów, ale dziś - dzięki uprzejmości Gosi z Quilts My Way, która parę dni temu zaprosiła mnie do wzięcia udziału w zabawie - odsłonię moje "prawdziwe" oblicze :)))
3...2...1....START!


---------- O sobie samej ----------

Jestem rodowitą krakowianką, żoną i mamą dla trzech wspaniałych mężczyzn mojego życia. Moja przygoda z szyciem rozpoczęła się w wieku 16 lat gdy otrzymałam od rodziców pierwszą maszynę do szycia. To Oni postanowili spełnić moją zachciankę - bo jak inaczej można nazwać chęć posiadania czegoś, o czym nie ma się bladego pojęcia, nie umie się tego obsługiwać, wiadomo jedynie do czego służy, ale jednocześnie trudno przewidzieć czy będzie się miało do tego talent :))) Bakcyl został połknięty! Jednakże z powodu własnych ambicji, nauki, pracy zawodowej, a co za tym idzie - braku czasu - na parę lat zahibernowany gdzieś głęboko wewnątrz mnie. Do czasu.
Pojawienie się na świecie dzieci obudziło na nowo potrzebę i chęć tworzenia. Czasu jak nie było tak nie było, a czasami było go jeszcze mniej, ale konieczność oderwania się od rzeczywistości (jednym słowem - próba niesfiksowania przez młodą matkę) zaowocowała próbą spełnienia WŁASNYCH marzeń. I tak to się wszystko naprawdę zaczęło. Kupiłam pare - no dobra - może parenaście tkanin, odpaliłam komputer, zaczęłam szukać, podglądać, uczyć się, próbować. Założyłam bloga, który zdopingował mnie do względnej systematyczności, a dzięki Waszym komentarzom - nie blefując - dodał mi skrzydeł i pozwolił uwierzyć w samą siebie! A było to zaledwie 1,5 roku temu :)))))
Jeszcze nie wiem co będzie dalej, czy starczy mi sił i odwagi by dalej podążać za marzeniami. Wiem jednak, że miejsce w którym się obecnie znajduję, daje mi mnóstwo satysfakcji, radości i uśmiechu na codzień!


---------- Nad czym obecnie pracuję ----------

Nie dalej jak wczoraj skończyłam szycie dziecięcego quiltu. Pamiętacie jeszcze bloki ohio star, które w zaskakujący sposób rozmnażały mi się w rękach? (jakieś pączkowanie czy co?!) Nie byłam pewna co dalej z nimi począć - uszyć z nich poduszkę, mini quilt na ścianę, a może kocyk. Po Waszych sugestiach - przetworzyłam je na ten oto quilt:


W sesji zdjęciowej wzięły udział moje szkraby - dzielnie i z dumą prezentując quilt... i oczywiście siebie!


Wymiar końcowy: 85 x 103 cm.
Wypełnienie: ocieplina Hobbs 100% bawełna, Heirloom® Bleached Cotton (moje drugie podejście do produktów tej firmy, tym razem zdecydowanie bardziej udane :))) )



Wprawdzie nadal na horyzoncie nie pojawił się żaden osesek, więc nie bardzo wiem co z owym kocykiem począć, ale gdyby ktoś z Was miał jakiś pomysł - piszcie :))) (to się nazywa prawdziwa autoreklama!!! :))))

Jest jeszcze jeden rozpoczęty projekt pod nazwą roboczą Robocopy, ale póki co odłożony na bliżej nieokreślone jutro, bo przyznam się szczerze - straciłam do niego serce :(
Generalnie staram się unikać rozpoczynania nowych projektów bez ukończenia poprzednich, bo  najczęściej finał jest taki, że już do nich nie wracam. Wrrr (tu złoszczę się na samą siebie, ale niestety mocne postanowienia poprawy nie skutkują).


---------- Czym różni się moja twórczość od innych ----------

Ciężko jest mi powiedzieć, dzięki czemu moje prace miały by być/ bądź są inne, wyjątkowe czy niepowtarzalne. Każdej poświęcam mnóstwo czasu i uwagi, jestem perfekcjonistką, uwielbiam kolory i kontrasty. Zdarza się, że pruję i szyję od nowa, do póki efekt nie jest dla mnie samej zadowalający :))))) Lubię nowoczesne tkaniny, wzory, ale miłością absolutną darzę solidy! Staram się łączyć tradycyjną konstrukcję bloków z nowoczesnymi wzorami tkanin, dzięki czemu niejednokrotnie uzyskuję zaskakujący (nawet dla mnie :) ), geometryczny ale jednocześnie świeży produkt końcowy.


---------- Dlaczego tworzę ----------

Bo to uwielbiam! Bo to mnie relaksuje! Jak szyję - w moim organizmie (choć to nie zbadane) z pewnością wydzielane są endorfiny, bo uśmiecham się sama do siebie. Jestem od tego zdecydowanie uzależniona! (i wydało się :))) ).


---------- Jak wygląda mój proces twórczy ----------

Najczęściej jest tak, że wynajduję sobie jakiś blok, który chciałabym spróbować uszyć, albo kupuję lub dostaję (Asiu - KOCHAM CIĘ!!!!) nową linijkę, którą koniecznie muszę wypróbować! Wybieram tkaniny, które w moim przekonaniu będą pasowały i zaczynam. Nigdy nie kroję wszystkiego od razu z góry.... Ba! Rozpoczynając pracę rzadko kiedy wiem, co tak na prawdę uszyję - czy poduszkę, czy quilt... Powoli w miarę posuwania się prac, dodawania małych fragmentów - wizja się klaruje. Jako że z góry nie zakładam uszycia wielkiego projektu - nie jestem też zaopatrzona w duże ilości tkanin. Często muszę w trakcie pracy zamawiać materiały, a to wiąże się z czasem oczekiwania.... Patrząc jednak na to obiektywnie - przecież nigdzie mi się nie spieszy :))))
Uwielbiam tkaniny i trochę ich już mam, choć jak wiadomo - nigdy nie będzie ich za dużo! Kupuję najczęściej tłuste ćwiartki (FQ), rzadko kiedy zdarza mi się zamówić 0,5 metra tkaniny. Staram się nie schodzić z żadną tkaniną do tzw zera - zawsze pozostawiam sobie chociaż mały fragment, to taki mój mały bzik :)))))

--------------------
Oto cała ja.
Katarzyna, Kaśka, Kasia - zwana także K.
Pozdrawiam!

22 komentarze:

  1. Kasia, Kaśka albo i Kasik.. ;) i jak dobrze pamiętam, to nie tyle "jak sobie kupisz linijkę", co "jak dostaniesz jakąś od PRZYJACIELA".. fochem trzaskam jak stąd ( a mam daleko w linii prostej) do Warszawy za pominięcie mnie w tej opowieści.. ;)
    PS. niech Ci się dalej dobrze wiedzie, a uśmiech z pysiaka nie złazi! :D
    PS2. i czy ja dobrze widzę, że M. już prawie dogonił K. wzrostem??? ale jajo.. :D czadowe tło te Twoje Chłopaki dla tych Twoich wytworów!
    PS3. Piękny quilcik!
    Buzia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, Asieńko, Słońce Moje Najjaśniejsze - błędy już naprawione, post edytowany! Każdy ma prawo popełnić błąd - a Ty jedyna wiesz jak to z tą moją pamięcią naprawdę bywa :PPP
      Naturalnie, że nic by nie było gdyby nie Ty!!! :))))

      M. jest sprytny i stanął na palcach żeby dogonić K :)))) Jeszcze mu odrobinę brakuje, choć pnie się w górę w zastraszającym tempie! :)

      Usuń
    2. No i narobiłaś.. zmusiłaś mnie tym "post edytowany" do przeczytania go znów (drugi raz!!) w całości.. czasu nie szanujesz mojego! ;)
      Też Cię kocham! :*
      Ucałowania dla Wszystkich Twoich Mężczyzn! :D

      Usuń
  2. Miło Cię bliżej poznać. Raz rozpoczęta przygoda z maszyną do szycia wciąga na zawsze, więc musiałaś wrócić do niej - nie było innej opcji. :)
    Quilt piękny i profesjonalnie zaprezentowany. Myślę, że chłopaki już zawsze będą Ci pomagać w sesji.
    Co do endorfin osobiście podejrzewam, że u mnie też takowe powstają w trakcie patchworkowania :)
    Pozdrawiam
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam - to było po prostu przeznaczenie! :))))
      Dziękuję za miłe słowa! Pozdrawiam i czekam na Twoją opowieść :)

      Usuń
  3. Pięknie napisane, zazdroszczę, ja tak nie umiem.
    Bardzo miło czytać o kimś, kto ma podobne zainteresowania i ... endorfiny, hihihi jak u mnie ;)
    Quilt wyszedł wspaniale, tak po Twojemu, tak idealnie :)
    Wspaniała jesteś i miło mi, że miałam okazję kiedyś trafić na Twojego bloga :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam - nie umiesz - zdecydowanie przemawia przez Ciebie skromność :)))) Ja tam widzę i czytam co innego!!

      Ja też wciąż nie mogę uwierzyć, że udało mi się w sieci spotkać tyle fantastycznych ludzi!! "Usłyszeć" tyle miłych słów, podejrzeć tyle inspiracji i mieć poczucie, że ktoś gdzieś czuje dokładnie to samo co ja. Jakieś czary!!!

      Usuń
  4. Bardzo piękny kocyk. Wspaniałe te zwierzaki pozamykane w gwiazdkach. Nie mówiąc o gwiazdkach, które ten patchwork trzymają. Piękna jesień...
    Pozdrawiam i łączę się w przymaszynowej produkcji endorfin.
    Maja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak - gwiazd i gwiazdeczek na tych zdjęciach nie brakuje! :))))) Dziękuję za miłe słowa.

      Usuń
  5. To, że jesteś perfekcjonistką wiedzą już chyba wszyscy. Każda Twoja praca jest świeża, bardzo starannie uszyta i zdecydowanie niepowtarzalna. Uwielbiam Twój sposób wykorzystania tkanin i kolorów, a piękne zdjęcia Twoich prac dopełniają całości!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu - teraz to ja się zaczerwieniłam :))))) Czyszczę uszy i przecieram oczy chcąc mieć pewność, że te komplementy dotyczą właśnie mnie - usłyszeć je od Ciebie to prawdziwy plasterek na moje kompleksy :)))) Dziękuję!!!

      Usuń
    2. Kasiu Kochana!!! Jakie kompleksy ??? Uwierz mi, że są i tacy,którzy mimo wielu lat spędzonych przy maszynie, nawet nie mogą równać się z Tobą. Jeżeli tak wygląda Twój start, to co będzie dalej???

      Usuń
  6. Pozwól, że dołożę kilka słów od siebie: Uśmiechnięty Aniołek z ciągle rozwiniętymi skrzydłami :) nie ma czasu ich złożyć-trzy Skarby te mniejsze i większe-nie pozwolą :) Pełen pozytywnej energii, którą zaraża wszystkich obecnych. Z workiem optymizmu i chęci pomocy. A i zawsze osiąga założony cel... no to do pracy... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tyle tu wyznań miłosnych, że aż chciało się czytać. Trudno mi uwierzyć, że zaczynałaś [ponownie] dopiero półtora roku temu. Od kiedy zaglądam (styczeń 2014 bodajże) - widzę dobrą technikę i dbałość o detale.
    Swoją drogą, bardzo chętnie zaprosiłabym Cię do "moich początków szyciowych". Jak w końcu z nimi wystartuję... ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Po półtora roku szycia widać że perfekcjonizm i miłośc do szycia płynie w Twojej krwi :) masz świetnych pomocników a rzeczy, które szyjesz są piękne! pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak Ty to robisz, że takie pstrokacizny tak cudnie ze sobą grają!? Ja za Chiny Ludowe nie potrafiłabym tych tkanin tak połączyć :) Masz Babko Talent!
    Niech Ci się spełnią Twoje marzenia!

    Dzięki za ekshibicjonistyczny post!
    Quilt cudo! Chłopcy malowani!

    OdpowiedzUsuń
  10. Super się dowiedzieć czegoś więcej o Twoim szyciu :) Nieustannie podziwiam, jak perfekcyjnie szyjesz i jak świetnie dobierasz kolory. A pomocnicy w tej sesji zdjęciowej świetni no i kołderka cudna.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny pomysł z tymi zwięrzątkami w środku bloków:) Patchwork wygląda pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kasiaaaaaa :D quilt cudny :D serio serio :) zresztą czy Ci się już nie znudziło moje uwielbienie dla twojej wszelakiej kreatywnej twórczości?? Do robocopów jeszcze wrócisz zobaczysz :)

    no i jak ty pięknie i skromnie o sobie piszesz :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Jaka ja monotematyczna będę: pięknie wyszło Twoje szycie! Jak zawsze:) U Ciebie nie ma pomyłek i niedobranych kolorów/tkanin.
    Dla takiego quiltu warto rozważyć powiększenie rodziny ;P
    Pozdrawiam i czekam na więcej!

    OdpowiedzUsuń
  14. Kasiu, fantastycznie szyjesz! i świetnie piszesz...
    z przyjemnością ciut Cię bliżej poznałam :)

    podziwiam Twoje prace, perfekcję, pomysły....
    ten quilcik - super... i Pomocnicy świetni... zdjęcia są po prostu mmmmm.....

    OdpowiedzUsuń
  15. Kasia miło Cię poznać :) Nie dość, że masz talent do szycia to i pisarka z Ciebie!
    Kocyk jest fantastyczny, podziwiam i nie wierzę, że tak można :)
    Ale ten Robocopy jest boski, koniecznie go dokończ, dopinguję !

    OdpowiedzUsuń